Wczoraj natknęłam się na program o bezpieczeńtwie naszych pociech. Parę rad zostało mi w głowie i chciałabym się z Wami podzielić.
Dziecko około 2-3 roku życia chce robić wszystko “siamo”. Więc idąc na zakupy do centrum handlowego ważne, żeby maluch był blisko nas. I tu fajna rada, żeby zachować bezpieczny dystans z dzieckiem, abyśmy mieli kontrolę nad nim a ono trochę poczucia samodzielności – bierzemy na zakupy zabawkę, którą w sklepie z jednej strony trzyma rodzic a z drugiej dziecko. Tłumaczymy, że nikt nie może puścić zabawki. I tak w ten oto zabawny sposób zakupy powinny przebiegać w spokojnej i bezpiecznej atmosferze.
Michaś co prawda jest jeszcze mały i za rok pewnie dopiero przetestujemy, ale jeżeli macie jakieś doświadczenia w tym względzie lub inne ciekawe pomysły chętnie poczytam.
A więcej o bezpieczeństwie dziecka w sieci na
i o udzielaniu pierwszej pomocy na
Pozdrawiam wszystkich przezornych rodziców
niestety czasami mądre pomysły nie sprawdzają się kiedy trwa wiadomy bunt
u nas sprawdzziło się wspólne robienie listy zakupów w domu: daję Jagodzie kartkę i obie siadamy “pisząc” co trzeba kupić, potem już w sklepie ona mi przypomina skreślając na swojej liście (oczywiście ja podpowiadam)
widzę że jest dumna że ma “wpływ” na to co znajduje się w koszyku
Ot i właśnie o to mi chodziło, teoria w zderzeniu z praktyką, dziekuję za pomysły i czekam na następne
… że się wtrącę… w wieku starszym np. moim, też przydaje się kartka z zakupami i trzymanie w ryzach
… to juz chyba zdziecinnienie …
hmmm, wyznania zakupoholiczki?
ehe … ale ciiiiiiii
nic nie powiem, wszystko zostanie w rodzinie…zreszta mozesz chodzić na zakupy z nami, weźmiemy 2 zabawki
to gicio… i kupimy se cipsy i cole
a nie kolę?